
Wakacje w Szczawie - II turnus |
Siedzę na plaży w pełnym umundurowaniu, z kapturem na głowie i ciepło wspominam naszą szkolną oazę.
Wyjechaliśmy z deszczem, ale już drugi dzień był słoneczny. Tylko dzieki hartowi ducha przetrwaliśmy jazde w korku w kierunku Szczawy.Na miejscu czekał juz na nas z gotowym na 2 tygodnie planem, główny dowodzący naszej szkoły ks. Rafał Pietruszka. Pierwsza narada pozwoliła stworzyć plan działnia.
Każdy dzień rozpoczynalismy i kończylismy wspólną modlitwą. W piątek uczestniczyliśmy w drodze krzyżowej, a w niedzielę we mszy świetej w tamtejszej parafii. W czasie wolnym świetnie sie bawiliśmy, no ale po kolei.
Pierwsza wycieczka to wyjazd na basen do Białki Tatrzańskiej. Najwięcej emocji wzbudził konkurs na szybkośc ślizgu na zjeżdzalni. Dopracowana technika pozwoliła osiagnąć zwycięstwo animatorom: Michałowi, Grzegorzowi i Wacławowi.
Podczas następnych wycieczek musieliśmy pokonać własne słabości i wykazać sie techniką survivalu. Brnęliśmy w błocie po kolana idąc szlakiem , który chyba jeszcze nie był naniesiony na mapę. Badaliśmy też pojemność żołądków, która wyrażała się w kilogramach oscypków na jednostę objętości tego narządu.
W Rabkolandzie drażnilismy nasze błędniki kręcąc sie wielokrotnie w prawo i w lewo.
Wieczorami ludzie o nocnych nerwach uczestniczyli w seansach filmowych.
Ostatniego dnia wszyscy przygotowywaliśmy sie do uroczystej Agapy. Najpierw uczestniczyliśmy we mszy świętej, która odbyła się w małym drewnianym kościółku. Potem rozpoczęła się uroczysta kolacja i zabawa.
Praca w grupach pozwoliła nam rozwinąć się duchowo i kształtowała nasze spojrzenie na życie.
Zawarliśmy wiele nowych przyjażni, które utrzymają sie na bardzo długo i jeszcze dłużej.
Plany przyszłorocznej oazy już gotowe.
Mam nadzieje, że wszyscy się na niej spotkamy.
ostatnie zmiany: 17.11.2011