"Wycieczka Do Katowic"

 

Wycieczka Do Katowic
 
   Witam, jestem Mateusz i pragnąłbym opowiedzieć o mojej wycieczce do Katowic na wykład o kosmosie i układzie słonecznym.
   Cała przygoda zaczęła się od samego obudzenia się,  już nie mogłem się doczekać, kiedy nareszcie pojedziemy. Zjadłem śniadanie – jajecznicę na wędzonym boczku z chlebem. Po zjedzeniu śniadania ubrałem się i poszedłem do szkoły. Po drodze napotkałem goblina… nie wiem,  skąd w naszych czasach w ogóle są gobliny, wystraszony próbowałem go zignorować, ale on szedł za mną i groził mi, że jak mu nie dam trochę pieniędzy, to mnie zabije… Zakłopotany uciekałem przed nim, aż dopóki nie potknął się o kamień i uderzył w drzewo. Dumny z siebie poszedłem dalej… W końcu doszedłem do szkoły,… lecz byłem spóźniony o 5 min. Więc jako ostatni wszedłem do autokaru; po krótkim czasie wyruszyliśmy… Właściwie… co ja będę opisywał, co robiłem podczas podróży…Rozmawiałem z kolegami, i oglądaliśmy krajobrazy, i tyle. W końcu zajechaliśmy na miejsce. Poczułem zapach świeżego, chłodnego powietrza i poszedłem z klasą na wykład. Kiedy wchodzimy już do sali, zobaczyłem inne szkoły, gimnazja, które również przyszły na wykład. Kiedy już się zaczął, nastała ciemność, przeszedł po mnie dreszcz emocji. Wyszedł profesor i zaczął opowiadać o całym układzie słonecznym (bardzo ciekawa planeta kryjąca wiele, ale to wiele tajemnic, tak jak inne planety). Następnie opowiadał o samym Słońcu… Dowiedziałem się, iż ma masę  333000 większą od naszej Ziemi,  jest złożone w 74% z wodoru, w 25% z helu i z 1% pierwiastków ciężkich - mówiąc ogółem, Słońce jest kulą plazmy o temperaturze powierzchownej 5800oC. Następnie omawiano zaćmienie słońca… Piękny widok. Sam profesor to zjawisko widział. I właściwie… to było na tyle…Wyszliśmy z budynku, zaczął padać straszny deszcz… Po prostu ulewa, a musieliśmy iść do autokaru przez kilometr. Gdy już doszliśmy do autokaru, byliśmy tak mokrzy, że w pojeździe zrobiła się istna powódź. Lało się z nas, jakbyśmy wyszli prosto z wody czy kałuży. I mokrzy wróciliśmy do domu.
   Sądzę, iż to była ciekawa, fascynująca i pełna niespodzianek wycieczka szkolna. Ogółem mówiąc - przez to zmoknięcie zachorowałem i nie chodziłem do szkoły przez parę dobrych dni.
  


Wypracowanie By Mateusz Kruk 1B

 



Wycieczka do Katowic

    W październiku byłem na wycieczce w Katowicach, podczas której uczestniczyłem w wykładzie z astronomii. Chciałbym opisać ten dzień.
    Zaczęło się od najstraszniejszego początku dnia, czyli pobudki. Ledwo wstałem z łóżka,      a już musiałem biec do kuchni, gdzie czekało na mnie śniadanie i mój denerwujący brat. Zjadłem je szybko. Wróciłem do pokoju, ubrałem się i poszedłem do łazienki. Umyłem tam zęby i ułożyłem sobie fryzurę. Po chwili mama już mnie wołała, że musimy iść. Pobiegłem migiem do przedpokoju i przygotowałem się do wyjścia.  Po pięciu minutach byłem w samochodzie. Mama włączyła silnik auta i ruszyliśmy.  Podwiozła mnie przed szkołę. Gdy wyszedłem z samochodu, zobaczyłem, że zaczyna się zbiórka więc pobiegłem do kolegów. Skończono sprawdzać obecność i musieliśmy czekać na autobus szkolny. Zdziwiło mnie to, bo myślałem, że pojedziemy autobusem miejskim. Po piętnastu minutach przed szkołę podjechał duży autobus. Miejsca były 2-osobowe, więc umówiłem się z Mateuszem K., że z nim usiądę. Nagle usłyszałem odgłos silnika i ruszyliśmy w drogę. Godzinę później byliśmy już prawie na miejscu.  Autobus zatrzymał się  na przystanku autobusowym i wyszliśmy.  Kawałek musieliśmy przejść pieszo. Był to krótki odcinek, bo po pięciu minutach znaleźliśmy się przed kinem ,,Światowid”. Musieliśmy trochę poczekać, ponieważ było ono jeszcze zamknięte. Gdy weszliśmy do sali kinowej, pierwszą rzeczą, którą zobaczyłem, był duży, żółty teleskop. Zajęliśmy miejsca i zaczął się wykład. Wykładowcą był astronom. Mówił o  rzeczach, o których  nigdy  nie słyszałem.  Chciałem  się czegoś nauczyć, więc słuchałem uważnie.  Po godzinie bardzo ciekawy wykład się skończył, aż było mi szkoda, że tak szybko. Większości się podobało, mnie również. Gdy wracaliśmy w dobrych humorach do autobusu, zaczął padać deszcz. Jednak nie popsuł nam radosnego nastroju. Autobus całe szczęście na nas czekał. Umiejscowiliśmy się wygodnie w fotelach i pojazd ruszył.  Już po godzinie byliśmy na miejscu. Pani sprawdziła porządek w autokarze i poszliśmy do domów.
    Resztę dnia spędziłem normalnie i tak  wyglądała moja wycieczka do Katowic, którą pomimo mokrego ubrania uważam za superową.
 


Filip Pawlik I b


 

ostatnie zmiany: 20.12.2011

Copyright by Katolickie Liceum Ogólnokształcące

Wszelkie prawa zastrzeżone